C O Z A M I A S T C U K R U
|
|
S T E V I A
Stevia rebaudiana - źródłem naturalnych substancji słodzących
W poszukiwaniu zastępczych środków słodzących, wskazanych zwłaszcza
dla osób otyłych oraz chorych na cukrzycę, coraz większą uwagę zwraca
się na pozyskiwanie ich ze świata roślinnego. Do znanych nam roślin
zawierających związki słodzące należy lukrecja gładka Glycyrrhiza
glabra. Zawarta w jej korzeniu glicyryzyna (12%) należąca do saponin
triterpenowych jest 50 - 100 razy słodsza od sacharozy.
Z roślin pochodzących z innych stref klimatycznych bogatych
w substancje słodzące należy wymienić:
|
|
gwinejską Dioscoreophyllum cumminsi, której nasiona zawierają monelinę 300 razy słodszą od sacharozy;
afrykańską Pentadiplandra brazeana, ze związkiem pentadyną 300 razy słodszym od sacharozy;
występującą w Malezji i Wietnamie Curculigo latifolia, zawierającą w owocach kurkulinę 900 razy słodszą od sacharozy;
z chińskiej prowincji Yunan Capparis masakai, zawierającą w owocach mabilinę, słodszą 375 razy od sacharozy.
Ostatnio dużą uwagę, zwłaszcza w Japonii i krajach południowoamerykańskich poświęca się roślinie Stevia rebaudiana Bertom z rodziny Asteraceae, pochodzącej z Brazylii i Paragwaju. Jest to krzew osiągający wysokość ok. 80 cm, obejmujący obecnie swym zasięgiem obszar od południowo-zachodnich granic USA do pólnocnej Argentyny poprzez Meksyk, Andy i górskie regiony Brazylii. W Ameryce znanych jest ponad 80 gatunków z rodzaju Stevia, ale szacuje się, że na całym obszarze występowania jest ich ok. 150-300.
Stevia rebaudiana znana jest jako Caa-che i Azuca-caa, co znaczy "słodka roślina". Surowcem zawierającym związki słodzące są liście. Pierwszy, który opisał tę roślinę i prowadził badania nad wyizolowaniem z niej rozpuszczalnych w wodzie związków słodzących, był Bertoni. Następnie zajęli się nią Rasenach i Dietrich. Ten ostatni wyizolował z niej dwa związki "słodzące", z których jeden nazwany został stewiną, a po dalszych badaniach chemicznych - stewiozydem.
Wiele uwagi stewiozydom poświęcili naukowcy Narodowego Instytutu Chorób Metabolicznych przy Uniwersytecie w Betsaidzie (Maryland) oraz grupa badaczy japońskich Uniwersytetu w Hiroszimie i Hokkaido. Efektem tych badań było wyodrębnienie kilku innych glikozydów diterpenowych, a wśród nich rebaudozydu A jednego z ważniejszych i najsłodszych, o przyjemnym smaku. W liściach zidentyfikowano ponadto sterole, taniny, olejki eteryczne zawierające m.in. limonen, geraniol, pinen i terpen.
Stosowanie stewiozydów oraz ekstraktów z liści jako substancji słodzących było od dawna praktykowane w Paragwaju. Stevia rebaudiana nazywana w Paragwaju "słodkim zielem paragwajskim" używana była przez różne plemiona tubylcze jeszcze przed kolonizacją hiszpańską (XVII w.). Wywarem z liści słodzono różne napoje, m.in. herbatę "mate" i kawę. Wywar z liści, kwiatów i młodych sproszkowanych gałązek zalecano także w cukrzycy. Stosuje się go po dziś dzień, parząc w wodzie sproszkowany surowiec przez kilkanaście minut. Inną formą jest koncentrat w postaci syropu używany jako słodzik.
Stewiozydy i czyste ekstrakty z liści Stevia rebaudiana są szczególnie popularne i chętnie wykorzystywane w przemyśle spożywczym w Japonii. Dosładza się nimi konserwy w zalewie octowej, pasztety mięsne i rybne, sos sojowy, "pastę" fasolową, napoje owocowe, lody, gumy do żucia. Znajduje to wyraz w dużym zainteresowaniu jej uprawą w miejscowych warunkach, dokąd sprowadzono ją w 1971 r. z Paragwaju. Niewystarczającą podaż upraw krajowych pokrywa import z południowej Korei, Tajwanu i innych południowo-wschodnich krajów azjatyckich. Według szacunków zużycie liści Stevia rebaudiana do produkcji stewiozydów i ekstraktów oraz słodzików zastępujących cukier wynosiło 700-1000 t (sucha masa) w 1979 r. i 1500-2000 t w 1991 r.
Stewiozydy charakteryzują się dużą stabilnością w odniesieniu do pH i temperatury. Mają delikatny smak, podobną do sacharyny zdolność słodzącą, nie fermentują i nie żółkną pod wpływem ogrzewania.
Czysty stewiozyd (93-95%) ma trwały gorzkawy lub ściągający smak, przy czym wraz ze zmniejszeniem czystości związku staje się on mniej przyjemny. Jest jednak lepszy niż glicyryzyny, sacharyny i innych substancji słodzących, np. aspartamu, cyklamatu sodowego. Organoleptyczne porównanie wykazało, że czysty stewiozyd jest 300 razy słodszy od sacharozy w stężeniu 0,4%, 150 razy od sacharozy 4% i 100 razy od sacharozy 10%.
Grupą odpowiedzialną za właściwości słodzące są sacharydy z C-13 i C-19 oraz grupa ezometylenów z C-17. W efekcie próby nad likwidacją posmaku, jaki zostaje po stewiozydzie, wykazały, że jego organoleptyczną jakość poprawiały w malejącej kolejności: sacharoza, glukoza, fruktoza, cukier inwertowany i sacharyna. Dodatek kwasu octowego, cytrynowego oraz chlorku sodu nie powodował żadnych efektów. Korzystnie wpływało także dodanie aminokwasów, peptydów, soli zasadowych kwasów organicznych i nieorganicznych, gum i glukolaktonów. Niektóre patenty japońskie uwzględniają dodatek sacharozy lub fruktozy, co poprawia nie tylko smak substancji słodzących ze Stevia rebaudiana, ale nadaje drinkom i innym napojom świeżości,
a w wyrobach tytoniowych podnosi aromat.
Badano także toksyczność surowca i jego wpływ na procesy metaboliczne organizmu, reprodukcję itp. Eksperymenty przeprowadzone na szczurach karmionych paszą z dodatkiem stewiozydów w ilości 0,28%, 1,40% i 7% nie wykazały ich ujemnego wpływu na płodność, przebieg ciąży i zdrowotność młodych.
Stwierdzono pewien wpływ stewiozydów na przemianę węglowodanów. Pierwsze badania w tym zakresie wykonane w Paragwaju wykazały, że po podaniu wodnego ekstraktu z suszonych liści (bez określenia dawki) u 25 dorosłych osób nastąpiło po 6-8 godzinach zmniejszenie poziomu glukozy we krwi o 35,2% w stosunku do stanu wyjściowego.
Okazało się także, że Stevia rebaudiana ma właściwości przeciwbakteryjne. Z wydzielonych chromatograficznie 8 niezidentyfikowanych związków zawartych w ekstraktach z liści, 2 okazały się aktywne przeciwko różnym szczepom bakterii, szczególnie Pseudomonas aeruginosa i Proteus vulgaris. Pozostale miały właściwości słodzące, a tylko nieznaczną aktywność bakteriostatyczną.
Zaletą stewiozydów jest ograniczanie próchnicy zębów powodowanej przez Streptococcus mutans. Dlatego warto zastąpić nimi popularne cukry (glukoza, fruktoza) w różnych preparatach doustnych (pasty do zębów, płukanki).
Stewiozydy nie mają większego wpływu na układ sercowo-naczyniowy. Miesięczny okres picia herbaty z liści Stevia rebaudiana przez 18 osób w wieku 18-40 lat nie spowodował znaczących zmian. Stwierdzono jedynie nieznaczne (9,5%) obniżenie ciśnienia tętniczego skurczowego i rozkurczowego. Badania laboratoryjne przeprowadzone w krajach Ameryki Południowej wykazały, że stewiozydy mają pewną aktywność w niektórych procesach fizjologicznych, jednak dane z literatury na ten temat są dosyć skromne.
Dr Barbara Hojden - Wiadomości Zielarskie 3/2000
Źródło: http://www.przychodnia.pl/pisma_zdrowie/wz/slodzi.htm
UPRAWA
Stevia jest rośliną o niewielkich wymaganiach glebowych, najlepiej toleruje gleby lekkie, przepuszczalne. Niekorzystne
jest zalewanie korzeni nadmiarem wody - nie należy jej sadzić w niżej położonych częściach działki, ponadto podłoże
powinno zawierać sporo piasku co sprzyja naturalnemu odpływowi nadmiaru wody. Należy podkreślić, iż uprawa w gruncie
nie wymaga specjalnego przygotowania podłoża o ile nie jest to ciężka, gliniasta gleba. System korzeniowy jest
stosunkowo płytki zatem znane są przypadki uprawy w doniczce. W pierwszym roku uprawy wystarczająca jest doniczka
o średnicy około 20 cm, w kolejnym proporcjonalnie większa.
INNE UWAGI
Sadzonek zakupionych wczesną wiosną nie należy natychmiast po zakupie wystawiać na silne działanie słońca, w takim
przypadku korzystne jest wystawienie roślin np. na parapet skierowany na wschód, co zapewnia optymalne naświetlenie
chroniąc jednocześnie rośliny przed silnym nasłonecznieniem następującym w godzinach południowych.
Stevia nie wymaga szczególnego nawożenia, korzystne jest w początkowej fazie wzrostu podlewanie płynnymi nawozami
wieloskładnikowymi w niewielkich stężeniach, lub prostszym sposobem można je zasilać nawozami wolno rozkładającymi
się (granulaty otaczane żywicami).
Najkorzystniejszym okresem do wysadzania stewii do gruntu jest zazwyczaj połowa maja, ponieważ zwykle nie ma już
niebezpieczeństwa przymrozków, na które młode sadzonki są szczególnie wrażliwe zaś gleba jest już dostatecznie ciepła,
dzięki czemu rośliny dobrze się przyjmują. Rośliny należy wysadzać wraz z całą bryłą ziemi wydobytą z doniczki
i w pierwszych dniach po posadzeniu nie powinny być narażone na silne działanie słońca. Jeżeli roślina nie była
przesadzana podczas uprawy w doniczce i ziemia, w której rośnie jest silnie spowita przez korzenie należy delikatnie
rozplątać kłęby korzeni.
Miejsce przeznaczone do posadzenia stevii powinno być osłonięte od silnych wiatrów, gdyż roślina w początkowym
okresie wzrostu posiada wiotkie pędy, które podczas wiosennych burz mogą być uszkodzone.
Roślina teoretycznie znosi przymrozki do -6oC lecz młode pędy są wówczas całkowicie niszczone,co praktycznie
pozwala uprawiać stevię w naszych warunkach wyłącznie jako roślinę jednoroczną. Ogólnie stevia jest rośliną łatwą
w uprawie i wydaje się, że nawet osoby z niewielkim doświadczeniem z pewnością mogą uzyskać dobre efekty.
Zainteresowani zakupem sadzonek znajdą informacje pod adresem: http://stevia.webpark.pl/#sadzonki
|
|
K S Y L I T O L
- naturalny słodzik, którego barwa, konsystencja i smak przypominają
cukier, ale używanie przynosi zupełnie odwrotne skutki. Jest to tzw.
alkohol cukrowy, występujący m. in. w wielu roślinach. Sporo jest go
w brzozach i dlatego z tych drzew jest on najczęściej uzyskiwany.
Ksylitol w małych ilościach jest też wytwarzany w jelitach człowieka
jako produkt fermentacji części błonnika z warzyw, owoców i pełnych
zbóż. Z tego wniosek, że nasz organizm trawi tę substancję, ale ilość
produkowanych w tym celu enzymów może okazać się zbyt mała, aby od
razu poradzić sobie z jej dużą dawką podawaną z zewnątrz. Dlatego
spożywanie ksylitolu należy rozpocząć od małych porcji - takich
dosłownie na czubek łyżeczki. Docelowo zaleca się do 15 g ksylitolu
dziennie (ok. 3 - 4 łyżeczek). Okres przyzwyczajania jest odmienny dla
różnych osób. Trzeba po prostu kierować się własnym rozsądkiem,
obserwując reakcje organizmu.
Przewód pokarmowy nieprzywykły do większych ilości może zareagować
lekkim rozstrojem - i to jest w zasadzie największa wada ksylitolu,
co w obliczu zalet stanowi drobnostkę.
|
|
Ksylitol jest powoli przetwarzany w organizmie z minimalnym udziałem insuliny, wskutek czego posiada ponad
czternastokrotnie niższy indeks glikemiczny od cukru. Dzięki temu jest bardzo bezpieczny dla diabetyków. Utrzymując
niski poziom insuliny, przeciwdziała procesom przedwczesnego starzenia. Ponadto zawiera prawie dwa razy mniej kalorii
niż cukier. Zalecany jest dla osób zagrożonych i dotkniętych osteoporozą, gdyż zwiększa przyswajanie wapnia,
przywracając w ten sposób właściwą konsystencję kości. Dzięki antybakteryjnemu działaniu podnosi odporność
organizmu. Zmniejsza też łaknienie cukru.
Zaleca się spożywanie do 15 g ksylitolu dziennie (ok. 3 - 4 łyżeczek). Wskazane jest dochodzić do tej ilości
stopniowo. Zbyt duże spożycie bez przygotowania może skutkować lekkim rozwolnieniem, które mija w krótkim czasie,
jaki potrzebny jest na zwiększenie wydzielania enzymów trawiących takiej dawki słodzika. Fińscy naukowcy utrzymują,
że docelowo wskazane jest spożywanie do 40 g ksylitolu dziennie.
LISTA KORZYŚCI ZDROWOTNYCH
sprawia, że traktowanie go wyłącznie jako słodzika byłoby pomniejszaniem ogromnej większości jego walorów.
W cząsteczce ksylitolu jest 5 atomów węgla i m. in. to sprawia, że nie fermentuje on w przewodzie pokarmowym
- w przeciwieństwie do cukrów takich jak: glukoza, fruktoza, sacharoza i laktoza. W organizmie przetwarza się powoli,
z minimalnym udziałem insuliny, co skutkuje ponad czternastokrotnie niższym indeksem glikemiczny od cukru - jest
więc bardzo bezpieczny dla diabetyków. Na dodatek ma prawie dwa razy mniej kalorii niż cukier. Reguluje gospodarkę
mikroelementami - m. in. przywraca właściwą konsystencję kości, zwiększając przyswajanie wapnia, polecany jest więc
osobom zagrożonym i dotkniętym osteoporozą. Działając antybakteryjnie, zwiększa odporność organizmu i jest w stanie
likwidować drobne ubytki próchnicze, a jednocześnie przywracając właściwe pH śliny, goi zapalenie dziąseł i ozębnej.
W tym celu wskazane jest spożywanie samego ksylitolu. Rozpuściwszy go w ślinie, warto przed przełknięciem przepłukać
jamę ustną takim roztworem - nawet po umyciu zębów. Jest skutecznym środkiem przeciwko szkodliwym bakteriom jelit
- np. Helicobacter pylori, którą "oskarża się" m.in. o wywoływanie owrzodzenia żołądka. Zaleca się też sporządzanie
- na bazie np. osiągalnej w aptekach soli fizjologicznej - ksylitolowego aerozolu do nosa; jego aplikowanie skutkuje
zatrzymaniem rozwoju bakterii powodujących zapalenie ucha środkowego (częsta przypadłość małych dzieci karmionych
krowim mlekiem) oraz zmniejsza występowanie alergii, astmy i infekcji zatok. Ksylitol ogranicza rozwój pleśni
i drożdżaków - np. Candida albicans - w przewodzie pokarmowym.
Przez osoby, które zechcą upiec ciasto drożdżowe słodzone ksylitolem, ta ostatnia zaleta może zostać odebrana jako
ujma - aczkolwiek zadziwia
SKROMNA ILOŚĆ WAD
sygnalizowanych nawet we wszelkich rozprawach naukowych. Otóż nie ma szans, aby na jego podłożu wyrosły grzyby.
Rekompensatą owej "skazy" jest to, że ten trudny do przecenienia, drobnokrystaliczny proszek zmniejsza łaknienie
cukru. Zresztą "biała śmierć" będzie zupełnie zbyteczna dla osoby, której organizm łatwo przywyknie do większych
ilości ksylitolu, fińscy naukowcy (Finlandia jest jego największym producentem w Europie) utrzymują, że docelowo
wskazane jest spożywanie nawet do 40 g ksylitolu dziennie (8 - 10 łyżeczek).
Odradza się podawanie ksylitolu małym dzieciom - nawet przez dwa do trzech pierwszych lat życia ze względu na
niedojrzałość enzymatyczną ich systemów trawiennych. Przewód pokarmowy małego człowieka mocno reaguje na każdą
nowinkę dietetyczną, można więc wywołać więcej szkody - w postaci zaburzeń trawiennych - niż korzyści. Jeśli już
koniecznie chce się pociechom osładzać pokarmy i herbatki ksylitolem, to należy dzieci długo do niego przyzwyczajać
- zaczynając od kilku kryształków dziennie.
Opracowano na podstawie materiałów zawartych m.in. na stronie: http://www.xorceria.com/teksty/artur/jak_slodko.html
|
« P O W R Ó T
|
|